| |
Dziękuję za odpowiedź. Już myślałem, że nikogo to nie interesuje. Wędzisko kupiłem nowe (w roku 1984) w sklepie prywatnym. Miało być z producji prywatnej, nie ma ale jakichkolwiek napisów. Nie jest nawet takie ciężkie ani złe, ale jak na dzisiejsze czasy (grafitówki) przeciążone szczytowo. Jest to ale „wadą” prawie wszystkich klejonek powyżej 6 stóp. Ma omotki wzmacniające, przelotki z marnego drutu i uchwyt z szarego plastyku.
Przyjemnego Adwentu
Georg
|