| |
...napisz w detalach wszystko co wiesz o XP, jaki model masz, jak go wybierałeś i dlaczego ten właśnie?
Mam 10' #4 4-częściowy. Wybór był prosty, kupił go Orvis, przyjechał na Gwdę, potem bylismy na Piasecznie, gdzie zrobilismy "testowanie rzutowe"
Zdecydowałem się praktycznie od ręki, to mój drugi kij kupiony stricte pod wpływem impulsu - po prostu bardzo mi się spodobał.
Kijek jest lekki, świetnie wyważony, dynamiczny, ale jednocześnie elastyczny i ustępliwy. Świetnie się nim rzuca, choć na pewno nie jest to kij idealny do suchej muchy ze względu na długość, hol jest wyjątkowo pewny i mało ryb spada. Uważam, że jest to wyjątkowy i niezastąpiony kij do dłuższej nimfy zarówno głębszej jak i podpowierzchniowej. Decyduje o tym jego długość (manewrowość) jak i dynamika, pozwalająca na szybka reakcję.
Prysnął cały mit, jaki miałem na temat serii XP po wypowiedziach ludzi - extra-fast itd... Uważam, że jest znacząco odmienny od serii SP - w moim odczuciu na korzyść. Oczywiście każdy może mieć tu inne wrażenia, dlatego zawsze sugeruję sprawdzenie kija przed zakupem - to przecież circa 2 tys zł .
Z mojego podwórka - znajomy i zapalony muszkarz, łowiący do tej pory na wysłużony juz kij Sage RPL 2,90 #6, a więc "nielekko", spróbował go kiedyś i z ciężkim sercem wysupłał niemałe dla niego pieniądze. Przełamał się zarówno co do wedek w klasie #4 jak i wieloskładów. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy złowił na ten kij lipienia 45cm i pstraga potokowego 54cm i sporo mniejszych ryb łowiąc właśnie na daleką nimfę.
RPL poszedł na razie do kąta, ale przy streamerowaniu czy jetce na pewno się przyda.
Największą rybę, którą widziałem złowioną na ten kij to tęczak na Piasecznie - jakieś 3-3,5kg. No, ale to juz nie była pełna kontrola i momentami kij był zgiety w kółko.
Pzdr,
Darek z Pólnocy
|