| |
Owszem, masz rację. Choć teraz szukam wędki nie dla siebie. Łowię na muchę 4 lata. Szkolił mnie były vice mistrz Polski Stanisław Masłowski z Legnicy, ogólnie tu u nas znay. To z nim stawiałem pierwsze kroki i do dzisiaj bardzo często jeździmy w dwóch na ryby na ryby. Calą swoją skromną wiedzę mam od niego. Ponieważ zacząłem pierwszy raz łowić w lutym, na Bobrze, łowiłem tak jak wszyscy na któtko. I nie kryję, że jest to moja ulubiona metoda do dziś. Tu u nas- dolnośląskie- są trochę inne realia jak tam u was na południowym wschodzie np San. Bo czy zakładacie zestaw nimf na hakach 6 i 8 ... Such mucha w zupełności wystarczy na haku i żyłce 14, nie trzeba haków 20, żyłek 0,0x i amortyzatorów. U nas się tak łowi, bo to wystarcza i jest tu skuteczne. Na którko równie dobrze łowi mi się pstrągi. Pstrągi a nie pstagale, gdzie streamer jest bezkonkurencyjny. Przynajmniej u nas jak i w Czechach, bo tam też często trenuję nie mam specjanie problemów z podejściem do nich "na krótko", dowodem niech będzie moje zdjęcie w konkursie;)::. W ogóle jestem chyba zaprzeczeniem zasad muchowania ogólnie przyjętych. Otóż wyobaź sobie, że łowię tym swoim Sage (4,3m #7), czyli łososiwym kijem, na krótko i lipienie i pstągi, kołowrotkiem LOOP 3w- do linki, nie pamietam, 10 czy 11, a linki używam nr 1! Dlaczego? Bo mi tak pasuje! Mało tego, całkiem dobrze mi się łowi tym kijem na suchą, choć łowię na nią rzadko, bo na nimfę jestem znacznie skuteczniejszy- tu u nas- i oczywiście już nie tą linką. Mam 5 wędek, ale tym łowi mi się najlepiej. Waży 240gr, ale mi to nie przeszkadza, może z racji wykonywanej profesji. Zaczynałem od wedki 2.4m i w trakcie swojej "ewolucji" doszedłem do 4.3m!. Dlatego masz rację, że lubię długie kije. Każdy ma swoje upodobania ja mam chyba nietypowe. Dodam tylko, a w zasadzie się pochwalę, że ostatnio wygrałem tym bulwersującym niektórych stylem zawody okregowe- otwarcie sezonu, 9 minut mi to zajęło, a to nie pierwsze zawody okręgowe, które wygrałem lub byłem w ścisłej czołówce, również te rozgrywane tylko na pstrągach, gzie tez łowiłem na krótko (u nas jeszcze wszystkie zawody rozgrywane są na "zdechłej"- niestety- rybie). Czyli oprócz samozadowolenia przynosi to wyniki, a o to chyba chodzi !!! Ciekawy jestem czy są wśród nas inni łowiący "inaczej" jakby nie patrzył- nietypowo, nie koniecznie w ten sposób. Ja lubię kombinować i po ciężkich kombinacjach złowiłem w końcu szczupaka i 2 sandacze na streamera (na Odrze). Pochwalcie się o swoich "skrzywieniach" i nie krytykujcie mnie za bardzo, bo to i tak nic nie da, dalej będę tak łowił... bo tak lubię ::
Pozdrawiam
Konrad
|