| |
Żałuj, że nie mogłeś wypróbować z linką...Ja trafiłem akurat kolegę, który miał kołowrotek i linkę, machaliśmy na tarasiku, że hej. Przyznam, że jak wziąłem ten kijek na sucho już czułem, że coś w nim jest, ale pod linką to poezja...Linka była #5 i wg mnie przeciążała tą czwórkę, a mimo to pięknie "ciągnęła". Ciekaw jestem czy ktoś miał już okazję tym połowić, hol musi być równie bajeczny. A cena cóż...nie jeść, chodzić w podartych butach...a kupić
W ubiegłym roku łowiłem przez kilka dni starą dobrą G - dla Kongerowca to był prawdziwy szok. Choć przecież za lepszych czasów miewałem piękne wędki. Ale G2, nawet na sucho ma - jak to nazwać? przyśpieszenie? - o wiele bardziej zdecydowaną dynamikę. Jeśli tylko sznur wyprostuje się w tempo za plecami, to wędka musi go wysłać do przodu sama. A rolkę to chyba tylko lekkim zakreśleniem literki D się zrobi. Zazdroszczę możłiwości pomachania ze sznurem :D
Hehehe, mogę nie jeść, chodzić zimą w sandałach, żaden problem. Nie tylko takie są ludzkie wydatki. Ale zawsze mam coś - czyli tę "dwójkę" w palecie marzeń. Takie rzeczy też cieszą. Może kiedyś. Czasem grywam w totka.
|