|
Warunki w mieście Lęborku są nienaturalne - i to właśnie dlatego są korzystne dla odbycia tarła. Gdyby rzekę zrenaturyzować, to by ją zapiaszczyło - a tak, to zapora elektrowni działa jak pułapka piaskowa...
A oni nic: walą żwir do rzeki, a ryby jak kloce trą się każdej jesieni, dając im te trochę satysfakcji. Nie myślą o estetyce: rzeka dawna ją utraciła, kilkadziesiąt lat przed urodzeniem się najstarszego z członków TPRŁ.
Panie Józefie,
Akurat ja jestem zwolennikiem tego, aby rzeka nie była ani zubażana ani wzbogacana w jakąkolwiek frakcję osadu. Takie rozwiązania są dla mnie tylko rozwiązaniami tymczasowymi lub kompensacyjnymi - o ile oczywiście istnieje taka potrzeba. Za stan trwały odbiegający od naturalnego, uważam utratę większości teras zalewowych na obszarach zabudowanych. Mówiąc krótko, jeżeli rzeka w Lęborku byłaby zapiaszczona - to jak dla mnie nie jest to żaden problem w przypadku renaturyzacji całego dorzecza. Docelowo chciałbym aby trocie wycierały się w górnych częściach dorzecza na naturalnych tarliskach, a nie na sztucznych poduszkach żwirowych usytuowanych w dolnych odcinkach.
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
|