|
Gdyby mój tata zabrał mnie na stałe jako brzdąca aby zamieszkać w takim dzikim terenie, byłbym mu wdzięczny za dorastanie w tak pięknym otoczeniu. Tym niemniej nie mogę narzekać. Tata uciekając co weekend z miasta zabierał mnie na wycieczki przyrodnicze po Dolnym Śląsku, a to pozostało.... stąd takie a nie inne poczucie estetyki zaszczepione od dziecka, że mi dzisiaj na widok palików w rzece zbiera się na wymioty.
Chyba kiedyś już opowiadałem o wycieczce ze swoją żoną (w ósmym miesiącu ciąży) na survivalową wycieczkę pod namiot? To było to - okonie z ogniska, woda ze strumienia.... pomyśleć że było to tylko jezioro w dorzeczu Regi. Jak czytam o zagęszczeniu ludzi w Skandynawii, aż ciarki mi przechodzą na samą myśl o tych bezludnych i dzikich przestrzeniach. Spotkać lipienia, który sztucznej muchy w życiu nie oglądał.... Szklany Lamiglas z XRods oraz spinning travel do plecaka, imadełko, parę kapek, sierści, worek haczyków.... i w drogę.
Dobra, wyraziłem swój brak aprobaty dla tych palików pod linijkę i radości ani gratulacji z mojej strony nie będzie. Wracam do książek uczyć się języka.
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
|