|
Lepiej jest na początek zrobić tylko część zamiast tylko gadać, że trzeba zrobić wszystko.
Być może wszyscy są zachwyceni, ale ja nie jestem i tyle. To kwestia wyłącznie gustu - ja wolę chaotycznie rozrzucone gałęzie po lesie, inni wolą poskładane kupki chrustu. Jedni wolą lasy gospodarcze, a ja wolę dzikie knieje. Jedni lubią piękne panie, a inni jak im nogi śmierdzą....
Poza tym wykonanie jak sugerujesz części nie generuje potrzeby odwracania tego co robi się w pierwszym etapie. W przypadku omawianego projektu są to ułożone pod linijkę nowe paliki, które wydają się zbędnym elementem krajobrazu. A nowe paliki mogły być ułożone bardziej rozmaicie i nic by to dodatkowo nie kosztowało, poza bólem głowy kwadratowo myślącego inżyniera....
Obecnie od projektantów nie wymaga się by tłumaczyli się z efektów sedymentologicznych swoich prac. Moim zdaniem projekt powinien uwzględniać "pracę" osadów od oddania rzeki przez wykonawcę do użytku. Aby oceniać tego typu prace, muszą one zakładać przewidywaną ewolucję sedymentologiczną oraz ewentualne zarastanie koryta. Trzeba mieć na uwadze prosty fakt, że odsłonięte i nasłonecznione koryto z dużą ilością biogenów w wodzie ulegnie zarastaniu, zaś roślinność korytowa spowolni przepływ w strefie przydennej gdzie będzie stopniowo akumulował się muł.... Ale być może właśnie chodzi o to by wiecznie mieć robotę.... Być może tarlisko nie zarośnie, ale po co dawać roślinności korytowej szanse na degradację tarliska? Potrzebne są drzewa które zwiększą szanse na dłuższe życie tego fragmentu dna.
I jeszcze jedno.
Ci co wykonują, poza uznaniem środowiska biorą na siebie dużą odpowiedzialność za to co robią. Dlatego właśnie ci z nas, którzy nie tylko gadają ale jeszcze coś robią w praktyce, są moralnie zobowiązani do poszerzania swojej wiedzy i wysłuchiwania uwag krytycznych a nie tylko do przyjmowania poklepywania po plecach.
Jeżeli ktoś czeka wyłącznie na pochwały jest upartym osłem, który z własnej woli przestał się rozwijać. Pokorni wobec swojej niewiedzy ludzie o otwartych sercach bardziej nasłuchują krytyki niż pochwał i myślę, że niektórzy koledzy z TPRŁ docenią moją szczerą krytykę. Czy kolegom z TPRŁ podoba się ów żwirowy kanał? Być może tak, być może nie.... być może mieli związane ręce zapisanym w annałach Zarządu Melioracji profilem i kształtem koryta. Ale nie możemy się na to ciągle godzić. Jeżeli przyzwyczaimy Zarządy Melioracji do tego, że projekty tarlisk i projekty renaturyzacyjne muszą mieć silną korelację do profili i kształtów koryta zapisanych w ich archiwach.... to będziemy mieć w przyszłości nieprawdopodobnie związane ręce. Jakiś precedens trzeba w końcu stworzyć ale do tego wcześniej musimy sami wiedzieć do czego dążymy. A mam nadzieję, że nie dążymy do kompromisu, zaś sam kompromis jest tylko dyplomatycznym skutkiem działania przeciwnych sił. Jeżeli przyklaśniemy status quo, to środek ciężkości przesunie się w kierunku filozofii meliorantów To trzeba zrozumieć.
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
|