| |
Miałem nie kontynuować tego wątku, bo dość chaotycznie dobierasz argumenty i przykłady. Zacząłeś od zaniżania wymiaru ochronnego ryb na zawodach, "po drodze" dołożyłeś TPN-owi, że ani nie pomyśli aby odtworzyć populację autochtonicznego pstrąga potokowego. Kiedy pytam Cię skąd wiesz, czy w danym potoku, występowały stale pstrągi, ty wysyłasz mnie albo na Korsykę, albo do Słowackiego Raju. Zapytam jeszcze raz, bo może ja źle się wyraziłem?
Wiesz, jesteś pewien, że w każdym górskim potoku były kiedyś pstrągi? Może nie w każdym? Może tylko okresowo? Może wreszcie w tych potokach, w których występowały stale - pstrągi nadal występują, a do tych do których docierały okresowo na tarło - nie docierają i bynajmniej nie z winy Dyrekcji TPN'u?
Jak sam piszesz, byłeś w Tatrach 4 dni. W tym okresie zapewne raz w Dolinie Białego Potoku, i co - łowiłeś ryby na terenie TPN?! Wnioskuje, że tak. Przecież napisałeś Ostatnio bawiłem cztery dni w Zakopanem i wybrałem się do Tatrzańskiego Parku Narodowego doliną Białego Potoku. To co mnie uderzyło to brak w wodzie ryb, A może mam zaszczyt wymieniać poglądy z wybitnym ichtiologiem, który na podstawie jednego rzutu okiem na rzekę /potok/ potrafi określić pogłowie występujących tam ryb. Jeżeli tak - zamieniam się w słuch.
Na koniec wrócę do sedna sprawy i zadam Ci proste i mam nadzieję jasne pytanie: Na jakiej podstawie twierdzisz, że w Tatrach nie ma pstrągów i winą za to obarczasz TPN?
|