|
albo zepchneli jakimś cudem z ciężarówki..albo mieli Stara z małym dźwigiem...
ale pomysł ktoś miał
Kole radomia, w dno jednego z zalewów wedkarze wbili 2 metrowe pale drewniane. Zrobili to tak, że pali nie widać nad powierzchnią wody. Następnie w pale powbijali kilkucalowe gwoździe i owinęli drutem kolczastym. Po siatkarzach słuch nad tym zalewem zaginął, a że ktoś od czasu do czasu straci zestaw grunkowy, czy sporą rybę, to małe piwo
|