| |
Dlatego właśnie od dawna zadaję sobie to pytanie co imituje mokra mucha. Bo myślę,
kombinuje, analizuję. Idąc Twoim tokiem myślenia możemy łowić na paczkę zapałek byleby
wytrwała odpowiednią chwilę i została zaprezentowana kusząco.
„Oczka kura dżungli” imitują właśnie oczko rybki lub tylko oczko organizmu a nie oczko
kamery w smartfonie. Pochewka, pakunek czy grzbiet kiełża zrobiony z gumki Body Strech
imituje jego pancerzyk/skorupkę. Podobnie odnóża muchy, ogonek, skrzydełka. Każde
pełnią jakąś ważna funkcje. Ryby są doskonałymi wzrokowcami wiec na samą kulkę z
łożyska poprowadzoną odpowiednia nie złowisz ich tyle ile na na imitację na jaką w danym
momencie żerują.
Jeżeli takie jest Twoje tłumaczenie przynęty jako tylko „odpowiednie prowadzenie” (czy.
kuszenie) to nie dogadamy się. Ja byłem od dziecka nauczony że imitacja czegoś ma
wiernie to coś prezentować. Tak na Sanie nauczyłem się do perfekcji wykonywać muchy aby
do tych wybrednych ryb (zwłaszcza lipieni) na sztuczną muchę się dobrać. Nie żeby łowić
na „cukierki” bo one i na to biorą. Z ciekawości, z zainteresowania czy to „coś” jest jadalne
skoro spływa z prądem.
Pozdrówko. Idę pomachać i poszukać czy jakieś duże pstrągi gdzieś się uchowały.
|