| |
Odnośnie tych wszystkich punktów "ewolucji wędkarskiej". Jeden warunek jest niezbędny. Muszą być
te ryby
Ryby zawsze są. Wszystko zależy od ich liczby i subiektywnej oceny ile i jakie chce się ich złowić,
zwłaszcza "do bólu".
Chyba że miałeś na myśli "wyjście nad wodę" bez narzędzi połowowych.
Niekonieczne. Można się wyleczyć z łowienia do "bólu". Cały urok wędkarstwa piękne opisał Izaak Walton
(dlatego jego przekaz filozoficzny jest ciągle aktualny dla cywilizowanych osób). Polecam lekturę.
Tak z ciekawości. @Darek-Dorado pod które punkt "ewolucji" podlega? Punkty zaznaczam, nie
paragrafy.
Każdy sam sobie może udzielić odpowiedź na pytanie na którym jest poziomie. Nie znam DM, więc się
nie wypowiadam.
A'propos zawodów, Można (dało się) zostać Mistrzem Polski w sposób jaki opisywałeś?
Można. Połów ryb to bardziej zajęcie intelektualne (najważniejszym elementem wyposażenia wędkarza
jest jego własny rozum), niż test dla sprawności rąk i nóg, a także znajomości gadżetów.
|