|
Obecnie, co łatwo sprawdzić na stronie internetowej, dzierżawca rzeki, za
zgodą organu ochrony środowiska, sprzedaje zezwolenia na rezerwat. Z tym, że na wędkowanie w
dawnym
fragmencie "prominenckim", należy się z wyprzedzeniem zapisywać (ci, co wcześniej wykupili
zezwolenie), przy
czym członkowie odrębnego stowarzyszenia nadal mają pierwszeństwo dostępu do wydzielonego
łowiska.
nie rozumie jednego, jeśli w rezerwacie nie wprowadzono zakazu połowu ryb to po co zgoda organu
ochrony środowiska?
Na co ma się niby ten organ godzić? na prowadzenie sprzedaży?
O co w ogóle więc chodzi?
Pozdr Maciej
|