 |
Odp: Wędkarstwo sportowe - pasja czy okrucieństwo?
: : nadesłane przez
bami (postów: 664) dnia 2024-12-04 11:33:50 z *.31.38.108.mobile.internet.t-mobile.pl |
| |
Skumbria i byczki były nazwą handlową, obejmującą głównie płocie.
Odsyłam do mojej książki "Tradycyjne rybołówstwo na Mazurach" (2022) po te i inne powszechnie
nieznane informacje, w tym dotyczące wędkarstwa.
Skumbria to nazwa makreli, o czym wszyscy wiedzą, jednak ta nazwa „byczki” wywołuje szczególne zainteresowanie. Skąd właśnie nazwa "byczki" się wzięła?
|
| |
[Powrót do
Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem] |
|
|
| |
|
Nadawca
|
Data |
|
Odp: Wędkarstwo sportowe - pasja czy okrucieństwo? [1]
|
|
04.12 11:47 |
| |
|
nazwa „byczki” wywołuje szczególne zainteresowanie. Skąd
właśnie nazwa "byczki" się wzięła?
W zależności od regionu byczkami nazywano też sumiki karłowate i
karasie. Kiedyś byłem na delegacji w Mogilnie i gospodarze, u których
mieszkałem co jakiś czas smażyli w głębokim oleju karaski łowione
przez zięcia. Rybki wielkości dłoni i mniejsze. Raz dałem się namówić
i powiem Ci, lipienie z wędzarni nad Sanem niech się schowają. |
|
|
|
Odp: Wędkarstwo sportowe - pasja czy okrucieństwo? [0]
|
|
04.12 12:07 |
| |
|
W zależności od regionu byczkami nazywano też sumiki karłowate i
karasie. Kiedyś byłem na delegacji w Mogilnie i gospodarze, u których
mieszkałem co jakiś czas smażyli w głębokim oleju karaski łowione
przez zięcia. Rybki wielkości dłoni i mniejsze. Raz dałem się namówić
i powiem Ci, lipienie z wędzarni nad Sanem niech się schowają.
Dziękuję Ci, ojcze nasz, bo znowu jestem ciut mądrzejszy.
Pozdrawiam.
Oczywiście nie muszę dodawać tego hehe, hehe. |
|
|
|
Odp: Wędkarstwo sportowe - pasja czy okrucieństwo? [2]
|
|
04.12 14:45 |
| |
|
Nie udało mi się ustalić pochodzenia nazw skumbria i byczki na konserwach. Brzmiały jednak znacznie
lepiej (i intrygująco) niż płoć. Nie wykluczam, że był to zabieg marketingowy wymyślony w latach 1945-
1950, kiedy zaczęto produkować te konserwy. Bo i dziś mamy całe mnóstwo takich zabiegów, np. pstrąg
łososiowy, jurajski i wielkopolski, czy choćby sieja (w odniesieniu do sielawy, co sam widziałem w sklepie
w Warszawie kilka lat temu). W handlu prawie każdy nieszkodliwy dla zdrowia chwyt jest dozwolony, żeby
tylko sprzedać towar. |
|
|
|
Odp: Wędkarstwo sportowe - pasja czy okrucieństwo? [1]
|
|
04.12 16:30 |
| |
|
Ciekawe, że w handlu występuje pstrąg łososiowy a nie ma łososia
pstrągowego, co świadczy jednak na niekorzyść pstrąga.
A propos tego ostatniego i omawianych tu skumbrii, to te ryby
występowały razem już przed wojną o czym pisał Konstafons
Gałczyński.
Raz do gazety „Słowo Niebieskie”
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
przyszedł maluśki staruszek z pieskiem.
(skumbrie w tomacie pstrąg)
— Kto pan jest, mów pan, choć pod sekretem!
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
— Ja jestem król Władysław Łokietek.
(skumbrie w tomacie pstrąg)
Siedziałem — mówi — długo w tej grocie,
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
dłużej nie mogę… skumbrie w tomacie!
(skumbrie w tomacie pstrąg)
Itd
|
|
|
|
Odp: Wędkarstwo sportowe - pasja czy okrucieństwo? [0]
|
|
04.12 16:37 |
| |
|
a tu można zakupić skumbrie w sosie własnym,
mówiąc inaczej po rosyjsku to makrela |
|
|
| |
|
|
|