f l y f i s h i n g . p l 2024.04.18
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Najważniejsze rzeki dla muszkarstwa polskiego. Autor: mart123. Czas 2024-04-18 16:07:33.


poprzednia wiadomosc Odp: Tu na razie jest ściernisko... : : nadesłane przez S.R (postów: 2590) dnia 2023-11-14 11:49:33 z *.dynamic.chello.pl
  Zyguś,
kontroluję to co piszę. Czytam, analizuję słowa pisane przez uczestników, choć znów jest ich tylko 3, może 4.

Napisałeś:
Ile może powstać pensjonatów, sklepów, agroturystyki i innych "budek" działających przez cały sezon
wędkarski? Kilka? Kilka może przeżyje. Może. Czasy "eldorado Sanu" (lata 1983-1995) już nie powtórzą się
raczej nigdzie na żadnej rzece/wodzie polskiej więc ani bar Zasanie, "zamek", ani Juka, "Gawra", "zajazd pod
Gruszką", ani domki nad Sanem nie będą już nigdy funkcjonować jak dawniej. Zawłaszcza w czasach gdy
każdy "na wsi" ma teraz agroturystykę bo taka moda (i potrzeba/popyt) rozkręciła się wraz ze wzbogaceniem
się Polski i jej ludności"

Czytając to o agroturystyce, zwróciłem za słowo " moda" odczytując to właśnie jako przypierdalanie się do czegoś co powstało bo ludzie chcieli gdzieś zacząć jeździć. Więc powstała agroturystyka.
Idąc dalej napisałem: może ta inwestycja jest właśnie okazją do tego aby Ci ludzie mogli znów żyć z agroturystyki.

Dla Ciebie sklepy, agroturystyka czy sklepy jest powiązane z Sanem. Dla mnie to tylko wybrany wycinek biznesu i jeśli większa liczba ww. miałaby z tego żyć to ekonomicznie się to nie spina.

PODKREŚLĘ: to są moje dywagacje jak myśli lokalna społeczność.



Niech będzie że do mnie, choć myślę że Seba nie kontroluje już tego co, do kogo i na jaki temat pisze. Pytam
czy do mnie, odpowiada "nie". Pytasz Ty, czy do Ciebie (sam tak napisał) i odpowiada "nie". Sam już nie wie
pewnie co i do kogo się odnosi.

Ale niech będzie. Napisałem o tym ile może powstać "budek" obsługujących i żyjących z turystyki wędkarskiej
potwierdzając to co Seba miał na myśli pisząc: "Turystycznie Krościenko czy inne miasteczko z turystyki
wędkarskiej nie wyżyje. Może być częścią ale tylko jakąś tam częścią."


A za chwile odpowiada:
"Twoje narzekanie kolejne, mówienie o agroturystyce jakoby ludziom popierdoliło się w głowie bo mają
więcej hajsu daje tylko akcept do tej chorej inwestycji w takim miejscu."


Nie wiem skąd wywnioskował że ludziom się coś popierdolilo w głowach i jakim ludziom ale ok. Pomyślmy za
niego co miał na myśli.
Może chodzi mu o to że ludziom (inwestującym w agro-domki) odbiło i teraz "cisną" gminę na brak turystów. I
tu ma racje że to "daje tylko akcept dla tej inwestycji".
Ja jednak nic takiego nie napisałem że ludziom (inwestującym w agro) popierdolilo się w głowach. Ani również
tym którzy na to "agro" przyjeżdzają mając więcej hajcu bo "PiS, Niemiec, czy -uj wie kto im go dał". To że
mają więcej hajcu i korzystają z tego, to jest fakt. Mamy im tego zabronić? Zarobili gdzie zarobili, pracują
ciężko, nie kradną to mogą wydawać jak i gdzie chcą. Dlaczego akuratnie im a nie wszystkim? Mają jeździć za
granicę i tam uciekać z polskim pieniądzem bo tu komuś to przeszkadza? A wędkarze gdzie jeżdżą?
Zapominacie? Czy może chodzi o to że "elitom" (co/kto to kurw**** niby jest) można a plebsowi niby nie? Plebs
nawet ryb nie może łowić bo elitom to przeszkadza. Czy o to chodzi? Presję stwarza? Na 100%. Super
podejście. A niby dyskryminacja jest niedozwolona.

Nie wiem wiec komu "popierdolilo się w głowach". Czy ta inwestycja powstanie czy nie, wisi mi to bo i tak nie
mam na to wpływu. Na pewno na niej nie zarobię, nie skorzystam ani nic w moim życiu nie zmieni. Podobnie
jak kiedyś inwestycja nasza, wspólna, wędkarska "Odcinek Specjalny San" który miał być
matecznikiem i ostoją dla żyjących gatunków a stał się (chwilowo) do robienia kasy. Jakich gatunków ryb?
Niewiele (wg mnie jeden) ich zostało wiec "inwestycja" nie wypaliła podobnie jak zakaz zabijania lipienia na
części Sanu.
Ale widzicie sami, "ta" (w San) inwestycja była (niby) dobra mimo że efekt mizerny, żeby nie powiedzieć żaden.
A ta która ma powstać zła bo tak akuratnie komuś to pasuje. Komuś, w sensie kilku (-nastu) osobom liczącym
na jakieś bajkowe wędkarskie miejsce. Nie ważne że puste i bez ryb bo "innemu" inwestycja (w ryby) nie
wyszła. Szkoda komentować bo za dużo nerwów (i wulgaryzmów) może kosztować.

Myślę że tematu nie ma co ciągnąć bo i tak nic z niego nie wychodzi. Podałem przykład inwestycji (jednej z
planowanych) ośrodka hodowli ryb i ciszaaaaaa. Widocznie również to zła inwestycja. Była, w ..... planach.

Pzdr.

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Tu na razie jest ściernisko... [1] 14.11 14:32
 
Ja się z tym zgodziłem. Oprócz tego "popierdolilo się w głowach", "Ukraińcach" i "Białorusinach".
Dlatego spytalem do kogo był ten wpis.
 
  Odp: Tu na razie jest ściernisko... [0] 14.11 15:34
 
Ponieważ dyskutuję Z Tobą i Darkiem to do Was. Bez różnic,y który już, do którego wątek.


Ja się z tym zgodziłem. Oprócz tego "popierdolilo się w głowach", "Ukraińcach" i "Białorusinach".
Dlatego spytalem do kogo był ten wpis.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus