| |
Ja też nie chcę naginać przepisów łowiąc z duszą na ramieniu. Ma to być przyjemność
i relaks. Łowią tak inne nacje w Europie może i u nas coś w tej materii się zmieni,
mowa o przepisach. Koledzy którzy mieszkają w Szwajcarii piszą, że sporo ludzi łowi w
ten sposób na górskich rzekach, potokach. Metoda bardzo popularna, jest to jakaś
alternatywa dla muchy...
|