| |
Tak się składa że mam wolną wolę i to ja decyduję kiedy i co chcę pisać. To forum ma tą zaletę że jest niezobowiązujące. Jeżeli chcesz abym coś napisał sam musisz mnie zachęcić do wymiany informacji. Zaciekawić swymi pogladami.
No widzisz, kłania się zasada Kalego. Ty żądasz od innych "pochwalenia się", ale sam rezerwujesz sobie prawo czy pisał będziesz, czy nie...Poza tym jest drobna różnica -wymiana poglądów to nie znaczy totalna abnegacja wszelkich działań.
Opisywanie łowisk nie popłaca. Wędkarze z okręgu tarnowskiego, z którymi mamy porozumienie, zwiedzieli się o pstrągach w Czarnej i teraz całe ich stada czeszą rzekę od ujścia do źródeł.
Faktycznie bardzo dziwne, wędkarze przyjeżdżaja nad wodę, gdzie jeszcze sa ryby . Powinni jechać tam, gdzie ryb nie ma, rzucać lewą ręką dla utrudnienia, najlepiej jeszcze stojąc na jednej nodze...Przeciez to prowadzi do absurdu - gros wedkarzy zawsze pojedzie na rybne łowisko i słusznie. Babola zrobiliście podpisując porozumienie, idąc Twoim tokiem myślenia o dobrym gospodarzeniu - "rozdaliście zbiory" w majestacie prawa.
Napiszę Ci za to co robimy dla innych okręgów. Z własnej woli zorganizowaliśmy dziesięcioosobową radę naukową z udziałem najwybitniejszych ichtiologów. Rada będzie nadzorować prowadzenie gospodarki rybackiej w okręgach: rzeszowskim, przemyskim, krośnieńskim i tarnobreskim.
A ja jestem ciekaw, co przedstawiciele tych okręgów sądzą na temat tej rady naukowej, która będzie im "nadzorować"... Bo normalną praktyką jest prowadzenie gospodarki rybackiej przez właściciela wody, który MOŻE skorzystać za opłatą z ekspertyzy fachowca, jeśli uzna to za konieczne i potrzebne.
Jak będzie finansowana działalność tej rady, z jakich środków?
Teraz ty opisz co robisz.
Łowię ryby, czyli "zbieram zbiory". Zbyt rzadko, bo czas nie pozwala. Gospodarzenie wód pozostawiam ich właścicielom. Bedę jeździł i płacił za łowienie tym, którzy w praktyce będą mieli wyniki, a w wodach przez nich zarządzanych będą pływały duże ryby.
Pzdr,
Darek
|