| |
jak nie wolno ,jak w monopolowym widziłaem wódkę z robakiem z Meksyku chyba.koniki polne są jadalne 100%.jadłem te wielkie,tylko trzeba uważać na oprysk,brać do jedzenia z tąd gdzie oprysków nie ma.super smak,jak szynka z młodego koźlęcia.główkę się wyryrwa,z wnętrznościami odchodzi i do buzi.powoli,potem tylko trzeba te sztywne części odpluć,i już po krzyku.super smakuje,a pożywny taki świerszcz z łąki,3,4 na cały dzień wystarczą.inna sprawa ,że jak ktoś je lubi jeść to sobie może do słoika nałapać i potem na masełku w domu przysmażyć nie za mocno,też dobre,ale już nie tak pżzywne,do wódki musiałyby być wkładane z wyrwaną głową i wnętrznosciami,bo wtedy nie udusiły by się w alkoholu.czuję przez skórę ,że taka wódka to, zimą ma suepr smak.muszę to zrobić,kupić dobra wódkę ,i wpakować tam latem ze 2 ,3 koniki.jest tutaj taka wódka lokalna ,ale lepszej w życiu nie piłem.dwie butelki 0,75 można bez niczego obalić w jednego i nic się po niej nie dzieje.ciekawe jak potem taki konik nasączony alkoholem smakuje-chyba rarytas.
|