| |
Arek, łowię na Wisłoku w Krośnie raz na parę lat - ostatnio we wrześniu 2012. Jak na taką małą rzeczkę podczas totalnej suszy na wyniki nie narzekałem.
A na San czy do Beska jeździmy z prostego powodu, w zimą w Krośnie Wisłok jest za zimny by w nim łowić, co innego rzeki poniżej zapór. Rzeka zaczyna żyć dopiero po zejściu śniegówki z Sieniawy.
A i jeszcze jedno, od 8 lat mieszkam za granicą, ale co roku płacę składki w ZO Krosno. Chociaż łowię u nas dosłownie 2-3 razy w roku, wiem że moja kasa nie zmarnuje się i kiedyś jak wrócę do kraju będę miał co łowić i wypuszczać
|