f l y f i s h i n g . p l 2021.01.15
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj

Rhithrogena wet fly v. (11965)
autor: Piotr Chybiło (much: 5)
opublikowane: 2020-12-04 17:23:24
(4.5) głosów: 8
Poziom: Zaawansowany
Typ: Mokra
Haczyk: Top fly v.
Nić: Top fly
Ogonek: Mallard
Tułów: Jasny dubbing z zająca, czekoladowy głos jako przewijka
Jeżynka: Kuropatwa
Skrzydełka: Pasma drugorzędowej lotki z koguta bażanta łownego
Pozostałe materiały: -
Przeznaczenie: Pstrąg potokowy, Pstrąg tęczowy, Lipień, Pstrąg źródlany, Głowacica, Okoń, Boleń, Kleń, Jaź,
Uwagi: -
Oceń muchęOpcja dostepna po zalogowaniu

 Opinie:
Grzeg: W temacie doboru haczyka niepotrzebnie posłuchałeś Adama i jeszcze od siebie dołożyłeś co nieco, w sumie wyszło jakieś 2x long, a to nie jest dobre rozwiązanie, bardzo utrudnia zrozumienie zasad proporcji i budowy, więc skomplikowałeś to sobie na maxa. Wcześniejszy haczyk (ten Br 2160) był zdecydowanie lepszy. A w ogóle „mokra” to Mustad 3906, a bardziej współcześnie Varivas 2400V.
lotki koguta bażanta to fajny materiał, a bywają i z delikatnym rysunkiem,
staranna robota, choć niepotrzebnie robisz takie skrzydełkowe żagle,
bo te tutaj są o 20 % za długie i za szerokie.

Zastanawia mnie też sama nazwa (nie żebym miał cokolwiek przeciw), wynikało by, że mamy tu odniesienie do „majówki”, ale w przyrodzie nie ma tak wyglądającego owada czy jego formy przejściowej, no chyba, że mucha trafiona klapkiem czy gazetą.
Na brytyjskich wyspach czyli w kolebce flyfishingu istniała zasada sugerowania, a nie imitowania określonych owadów (czy całych ich grup) , o tyle słuszna, że o ile Nimfą, Suchą, a nawet Streamerem możemy dość dokładnie określić kształt danej przynęty, to już klasyczną Mokrą tego nie zrobimy
Nam musi wystarczyć fakt, że ryby na to reagują, a już dlaczego pozostaje w strefie ludzkich domysłów czy interpretacji nijak się mających do prawdziwych relacji mucha-ryba.
A w ogóle to mam tu niezłe déjà vu, bo wszystkie te tematy już tu chyba przerabialiśmy
AdamGie: Hak jest bardzo dobry
Grzeg: Oczywiście, że tak Panie Adamie, te Top Fly są całkiem dobre i w dobrej cenie
ale sam do podobnych wzorów używasz krótszych
AdamGie: Ok, namówiłeś mnie
Grzeg: no masz, jakiś tam dar przekonywania pozostał …….., z dawnych lat oczywiście
Piotr Chybiło: Dziękuję i podziwiam, że koledze chciało się to wszystko pisać. Generalnie nie sugerowałem się niczyimi uwagami publikując te muszki. W zasadzie zostały opublikowane w odwrotnej kolejności niż zostały wykonane. Wykonałem je również jakiś czas temu, jako próba przypomnienia sobie techniki układania klasycznych skrzydełek, pewnie nie mniej niż po 15-tu latach. Uwagi na pewno cenne, szczególnie dla początkujących. Sam je w przyszłości wykorzystam, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ja generalnie jestem praktykiem z delikatnym zacięciem do entomologii. A od strony flytierskiej, z freestylowym podejściem. Wg mnie to się zdecydowanie bardziej sprawdza w mojej praktyce wędkarskiej. W czasach, w których zaczynałem przygodę z wędkarstwem muchowym, a przede wszystkim z kręceniem much, trzeba było mocno kombinować. Wszystkiego wtedy brakowało od sprzętu, po wiedzę, która teraz jest ogólnodostępna. Tak mi zostało z tym kombinowaniem do tej pory. Pamiętam i czerpię również inspirację z lokalnych rozwiązań, które się sprawdzały na Sanie od zawsze. Niektóre muszki trochę zostały zapomniane, zupełnie niezasadnie. Dzięki za udział w dyskusji.
p.s. nie wiem czy dobrze zrozumiałem sens jednej z powyższych wypowiedzi ale rhithrogena to nie majówka. Poza tym, tego typu
Piotr Chybiło: Dziękuję i podziwiam, że koledze chciało się to wszystko pisać. Generalnie nie sugerowałem się niczyimi uwagami publikując te muszki. W zasadzie zostały opublikowane w odwrotnej kolejności niż zostały wykonane. Wykonałem je również jakiś czas temu, jako próba przypomnienia sobie techniki układania klasycznych skrzydełek, pewnie nie mniej niż po 15-tu latach. Uwagi na pewno cenne, szczególnie dla początkujących. Sam je w przyszłości wykorzystam, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ja generalnie jestem praktykiem z delikatnym zacięciem do entomologii. A od strony flytierskiej, z freestylowym podejściem. Wg mnie to się zdecydowanie bardziej sprawdza w mojej praktyce wędkarskiej. W czasach, w których zaczynałem przygodę z wędkarstwem muchowym, a przede wszystkim z kręceniem much, trzeba było mocno kombinować. Wszystkiego wtedy brakowało od sprzętu, po wiedzę, która teraz jest ogólnodostępna. Tak mi zostało z tym kombinowaniem do tej pory. Pamiętam i czerpię również inspirację z lokalnych rozwiązań, które się sprawdzały na Sanie od zawsze. Niektóre muszki trochę zostały zapomniane, zupełnie niezasadnie. Dzięki za udział w dyskusji.
p.s. nie wiem czy dobrze zrozumiałem sens jednej z powyższych wypowiedzi ale rhithrogena to nie majówka. Poza tym, tego typu
Piotr Chybiło: Dziękuję i podziwiam, że koledze chciało się to wszystko pisać. Generalnie nie sugerowałem się niczyimi uwagami publikując te muszki. W zasadzie zostały opublikowane w odwrotnej kolejności niż zostały wykonane. Wykonałem je również jakiś czas temu, jako próba przypomnienia sobie techniki układania klasycznych skrzydełek, pewnie nie mniej niż po 15-tu latach. Uwagi na pewno cenne, szczególnie dla początkujących. Sam je w przyszłości wykorzystam, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ja generalnie jestem praktykiem z delikatnym zacięciem do entomologii. A od strony flytierskiej, z freestylowym podejściem. Wg mnie to się zdecydowanie bardziej sprawdza w mojej praktyce wędkarskiej. W czasach, w których zaczynałem przygodę z wędkarstwem muchowym, a przede wszystkim z kręceniem much, trzeba było mocno kombinować. Wszystkiego wtedy brakowało od sprzętu, po wiedzę, która teraz jest ogólnodostępna. Tak mi zostało z tym kombinowaniem do tej pory. Pamiętam i czerpię również inspirację z lokalnych rozwiązań, które się sprawdzały na Sanie od zawsze. Niektóre lokalne muszki trochę zostały zapomniane, zupełnie niezasadnie. Dzięki za udział w dyskusji.
p.s. nie wiem czy dobrze zrozumiałem sens jednej z powyższych wypowiedzi ale rhithrogena to nie majówka. Poza tym, tego typu jętki, jeśli chodzi o kolorystykę widywałem na górnym Sanie, powyżej zbiorników. Abstrahuję od dużej zmienności kolorystycznej owadów w tym wodnych, w ramach tego samego gatunku. Nie wspomnę, że owady w naturze generalnie nie trzymają proporcji katalogowych, a to bardzo często, na płytkim i wolno toczącym swoje wody Sanie jeden z podstawowych czynników decydujących o skuteczności muszki.
Jeszcze raz pozdrawiam
Piotr Chybiło: Dziękuję i podziwiam, że koledze chciało się to wszystko pisać. Generalnie nie sugerowałem się niczyimi uwagami publikując te muszki. W zasadzie zostały opublikowane w odwrotnej kolejności niż zostały wykonane. Wykonałem je również jakiś czas temu, jako próba przypomnienia sobie techniki układania klasycznych skrzydełek, pewnie nie mniej niż po 15-tu latach. Uwagi na pewno cenne, szczególnie dla początkujących. Sam je w przyszłości wykorzystam, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ja generalnie jestem praktykiem z delikatnym zacięciem do entomologii. A od strony flytierskiej, z freestylowym podejściem. Wg mnie to się zdecydowanie bardziej sprawdza w mojej praktyce wędkarskiej. W czasach, w których zaczynałem przygodę z wędkarstwem muchowym, a przede wszystkim z kręceniem much, trzeba było mocno kombinować. Wszystkiego wtedy brakowało od sprzętu, po wiedzę, która teraz jest ogólnodostępna. Tak mi zostało z tym kombinowaniem do tej pory. Pamiętam i czerpię również inspirację z lokalnych rozwiązań, które się sprawdzały na Sanie od zawsze. Niektóre lokalne muszki trochę zostały zapomniane, zupełnie niezasadnie. Dzięki za udział w dyskusji.
p.s. nie wiem czy dobrze zrozumiałem sens jednej z powyższych wypowiedzi ale rhithrogena to nie majówka. Poza tym, tego typu jętki, jeśli chodzi o kolorystykę widywałem na górnym Sanie, powyżej zbiorników. Abstrahuję od dużej zmienności kolorystycznej owadów w tym wodnych, w ramach tego samego gatunku. Nie wspomnę, że owady w naturze generalnie nie trzymają proporcji katalogowych, a to bardzo często, na płytkim i wolno toczącym swoje wody Sanie jeden z podstawowych czynników decydujących o skuteczności muszki.
Jeszcze raz pozdrawiam
Piotr Chybiło: Jakieś czary Mary się podziały - cudowne rozmnożenie...
Piotr Chybiło: Ciekawe jak wyjdzie z tego administrator :)
Grzeg: To taki urok czy czar tego katalogu.., samo się powiela.
Znaczy się Adam w temacie haka niewinny, a pasowało
majówka oczywiście w znaczeniu „duża jętka”,
jętki, choć estetki, tych naszych proporcji nie trzymają, bo za aktywnie w poprzek nurtu, czy pod prąd się nie przemieszczają i nie mają (przeważnie) stalowego haka na kawałku żyłkowego przyponu, gdyby miały to by się należycie przystosowały ,.
A jak pewnie wiesz, nawet w pozornie jednolitym wysypie dun’ów ich kolorystyka bywa lekko zróżnicowana.
A San „muchowo” znam jeszcze z czasów przedlipieniowych, choć wtedy rzeczywiście z wielu powodów łatwe to nie było, ale ostatnio już dość dawno tam nie byłem, wędkarsko nie ma po co …
Piotr Chybiło: Dopływy zbiornika Solińskiego okresowo potrafią zaskoczyć ale to temat na inną rozmowę
Grzeg: a co, solińskie trotki wchodzą?, bywasz, to wiesz co i jak..
ale pewnie pamiętasz choćby lata 90-te (o wcześniejszych nie piszę, bo bym w świat baśni wkraczał), początek OS-u czyli od 2004, bywało całkiem nieźle, a później już tylko równia pochyła …, o czym tu pisać..
Piotr Chybiło: Pamiętam lata świetności Sanu, że nawet niektórzy chcieli truć lipinie, bo wyżerają ikrę innym rybom... Pamiętam "gorki" pstrągowe, głowacicowe i brzanowe również ;)....
Grzeg: lipień bywał uważany za szkodnika pstrągowej wody, przodowali w tym Brytowie, tam guide’s wręcz mieli obowiązek uszczuplania ich populacji.Teraz im się diametralnie zmieniło i mają półtorakilowe grayling’i w niektórych swoich wodach.
O zamiarze trucia sanowych lipków nie słyszałem, ale wędkarze spokojnie dawali im radę i dali..,
a niewiedzącym wspomnę, że żadna obecna populacja na rzekach Europy czyli łącznie z daleką Północą, nawet się nie zbliża do rybiego, głównie lipieniowego bogactwa Sanu lat 80-tych i początków 90-tych. Pstrągi też dawały radę, wespół z prawie metrowymi brzanami itp. tak to wyglądało.
Piotr, zadzwoń kiedyś w wolnej chwili, powspominamy czasy minione i ponarzekamy na obecne, w końcu co nam pozostało..
Sławo: Czym różni się gospodarka rybacka lat 85 - 20 na Sanie ? tylko presją ? i co do rybostanu ? Nie ma odpowiedzi jednoznaczniej
trouts master: Na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Zadaj to pytanie na Forum to będziemy wymyślać. Tu jest mucha.
Piotr Chybiło: Do Greg 510 167 402
Dodaj nową opinię >>
Katalog much
 
Ostatnie komentarze
 
Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus