| |
Niedawno pytalem o opinie co do nowo zakupionego sprzetu tzn,wedki ron thomson i kolowrotka okumy.po kupnie nie mialem ani razu okazj lowic(brak czasu) wiec w zeszla niedziele w chwili wolnego czasu pomyslalem ze wypadalo by choc ciut porzucac na sucho(na trawniku) pierwsze reakcje bardzo pozytywne,ale gdzies po 10 minutach testu podczas wymach poczulem nagly brak mocy wedki i panowania nad sznurem,linka kladzie sie na trawniku patrze na wedke!!!.....................zlamana.............................(mialem juz wiele wedek w rece od najgorszego badziewia do juz dosc dobrych kiji,ale takie czegos nigdy niewidzialem.Wedka 4-czesciowa zlamala sie pod przelotka w ostatniej czawartej czesci,nieprzeciazylem jej uzywalem zgodnej numeracji sznura,oczywiscie nasuwa mi sie pytanie czego moze to byc wina??????
Wedke zakupilem we francji na polskie okolo 300 zl wiem ze nie jest to najwyzsza pulka,ale nawet najgorszy badziew niepowinien sie tak zlamac,Moze numeracja wedki byla trefna??
i nieswiadomie ja przeciazylem bo szczeze powiem ze zucalo sie z latwoscia daleko.
Z gury dzieki za odpowiedzi.
Piotr.W
Pozdrowienia(nie zycze polamania kija...)
|