| |
Akcja kija jest indywidualnym upodobaniem łowiącego, ktoś woli flegmatyczne RST, a inny sprężynkę Sedge’a
Natomiast kij streamerowy można określić wyłącznie wielkością używanej przynęty (czyt.streamer, muddler itp.) i odległością, na jaka chcemy ją podać. Jeżeli będzie to niewielki „puchowczyk” taki 8, nawet 6 i mała rzeczka to każdy nawet, 8’6 do 4 AFTMA może być użyty z dobrym skutkiem i nie obliguje tego wielkość łowionych ryb, bo na takim sprzęcie i tak można utrzymać wszystko co w wodzie. Natomiast przy dużych, stwarzających większe opory w powietrzu lub cięższych przynętach czy chcemy czy tez nie, musimy używać cięższych linek, a więc i dłuższych i mocniejszych wędzisk. Sam zawsze łowiłem pstrągi kijem 10’ do 8/9 AFTMA, w tej chwili coraz częściej korzystam z troszkę lżejszych i krótszych (9,6’ do 7/8, 7/9), a to głównie ze względu na stosowanie mniejszych przynęt (bo coraz mizerniejsze te nasze pstrągi). Na cięższym (7-9 AFTMA) sznurze jest też znacznie mniej spięć. I nikt mi nie powie, że stojąc na płani w Bachlawie w wodzie po piersi i obławiając w koło długimi rzutami, luksusem streamerowania będzie kijek powiedzmy do linki 5 i do tego 8,6 ,bo nie będzie, czymś takim to mogę to zrobić małą nimfką czy mokrą, ale nie jakimś większym muddlerem czy leech-em.
pozdrawiam
Krzysztof Atkis
|