| |
Drogi kolego to co piszesz może świadczyć tylko o jednym, po pierwsze nieuważnie czytasz wszelkie wypowiedzi, lub nie rozumiesz ich treści lub sensu. Nigdzie nie zauważyłem by ktokolwiek na tym forum zalecał ekstra szybkie kije, a potem zakładanie do nich cięższych linek niż opis na blanku. Więc w ogóle nie rozumiem tego tematu. To jakaś idee fixe. Owszem sugeruje się podczas nauki stosowanie cięższych linek np.DT miast WF lub 6-tki zamiast 5-tki, bo ale jest to wynikiem tego, że na początku odległości wykonywanego rzutu są żadne, a wyczucie kija i linki niewielkie. Stąd zastosowana ciut cięższa linka ułatwia i przyśpiesza to wyczucie. Natomiast zaleca się też wtedy wolniejsze kije, właśnie dlatego, że wybaczają więcej błędów. Kolejnym zaleceniem jest dostosowanie wędki do własnych upodobań, potrzeb, temperamentu, oczywiście przy doborze jest bardzo ważna zastosowana technika łowienia i sam charakter łowiska. Tylko, że taki własny dobry wybór może nastąpić, gdy się już coś poznało i nabyło odpowiednich umiejętności. Ot wszystko w temacie linka/wędka.
Natomiast w temacie snobizmu to uważam, że jak ktoś się chce dowartościować przez posiadanie najnowszej, muchowej top serii, to oczywiście można mu tylko współczuć, ale to jego sprawa. Natomiast, jeśli to kupił, bo ich parametry są mu przydatne i w dodatku potrafi je wykorzystać, to bardzo dobrze, ale to tez wyłącznie jego sprawa.
Obawiam się natomiast, że sam nigdy nie łowiłeś kijami z tej wyższej półki, więc wypowiadasz się o rzeczach, których po prostu nie znasz. Te topowe kijki są „niestety” (przeważnie) bardzo dobre, w tak szerokim asortymencie, że każdy coś dla siebie dobierze, spróbuj coś takiego dobrać z oferty choćby Scierry, Loop’a , chociaż tego typu wyroby (tej klasy) najbardziej polecam, bo jakość i parametry bardzo zbliżone do najlepszych, a cena jeszcze przyzwoita. A im niższa półka tym ten wybór mniejszy.
Co prawda nie mam w swej kolekcji żadnego Jaxona, Kongera czy nawet Shimano , ale troszkę machałem tymi kijami i są nad wyraz przyzwoite i zdecydowanie nadają się do łowienia, szczególnie relacje cena/jakość/własności użytkowe skłaniają do używania takich kiji nie tylko jako pierwszej muchówki.
Nie mam też żadnego Sega, choć te ich ostatnie serie są wręcz doskonałe i bardzo wszystkim polecam. Mam coś ze Scotta, Winstona, Visiona, Loopa, kilka ładnych klejonek (nawet z wyższej półki) i sporo innych kiji np.Hardy czy nawet…stary DAM. Każdy z nich jest inny, inaczej pracuje i każdym da się łowić. Umiejętności polegają między innymi na dostosowaniu się do dowolnego sprzętu i maksymalnie wykorzystanie jego możliwości bez uszczerbku dla całości.
A co do łamania kiji to zaręczam Ci, że złamanie klasowej wędki np. przez użycie znacznie cięższego sznura niż zalecany jest w praktyce bardzo trudne i dobrze byś się zmęczył nim by do tego doszło i parafrazując znane określenie „prędzej Ci serce pęknie niż…..)
pozdrawiam i rzeczywiście zakończmy ten dziwnie bzdurny temat.
BT
|