| |
Cześć!
Na Mistrzostwach Europy w Belgii Marek W. stosował takie łaczniki i śmiałe się ze mnie jak wiązałem i kleiłem końce. Łowiło się na 3 muchy więc i przypon był długi. W 3 turze miał rybe na wygranie sektora - teczak ok 50 cm. Rybka wymęczona, na boku i trzeba ja tylko podciągnąć do podbieraka. Więc podciągnął i rybka... odpłynęła zostawiającv mu sam koniec linki. Widok niezapomniany - wolno płynący tęczak, dwa skoczki i łacznik.
Wczale nie trace dużo linki przy przewiązywaniu, ok. 0,5 cm na raz. Praktycznie nie ma to znaczenia. A baryłkowym węzłem można to zrobić w kilka sekund. Kropla kleju i po krzyku, Jeśli ma się jeszcze przygotowane gotowe przypony to dochodzi tylko przywiązanie much. Wolę ten sposób niż łączniki bo i rzuca sie lepiej.
Pozdrawiam
PK
|