| |
Na początek ten zestaw w zupełności Ci wystarczy.
Przykład z żyłka 0,12 o tyle nie trafiony, że po wysnuciu całej linki sam jej opór boczny (chodzi o silę nacisku wody na sznur) jest większy niż wytrzymałość obecnych żyłek tego przekroju więc przypon i tak musi się zerwać.
Natomiast podkłady przydają się przy wszelkich zaczepach np. na drugim brzegu rzeki i trzeba obejść głęboczek i w innych podobnych sytuacjach, po wtóre wypełniają szpule przez co sama linka „robi” mniej zwojów na kołowrotku. Samo nawinięcie linki i podkładu jest oczywiście proste, ale jak chcesz to zrobić dobrze to najpierw uzbrój końcówki sznura w końcówki z pętelką, nawiń całą linkę na „gołą” szpulę, następnie trwale dowiązujesz do linki podkład i luźno wypełniasz nim wolną przestrzeń, aż do krawędzi szpuli (nie więcej). Odcinasz podkład. Odwijasz całość z kołowrotka, staraj się tego zanadto nie splątać, najlepiej w bardzo luźnych zwojach układasz na podłodze. Po mocnym (!) zawiązaniu podkładu (tego z linką na końcu) do osi szpuli ściśle (!) nawijasz całość. Dobrze jest to robić po zamontowaniu kołowrotka w dolniku wędki i przełożenia sznurków przez przelotki.
A książki A.Sikory czy J.Jeleńskiego tez warto by przeczytać bo wiele wyjaśnią.
pozdr.
BT
|