| |
Metod jest sporo, najbardziej popularna to łącznik ze splecionej zyłki, bardzo popularny i łatwy do instalacji. Zakładasz to na sznur (bardziej poprawne słowo to chyba "nanizasz"), zaciagasz i powinno sie trzymać...No właśnie powinno, ale bywa, że spada. Ja dla pewności to jednak leciutko kleję i dopiero wtedy zaciskam rurkę z PCV, która jest w takim zestawie w komplecie.
Równie dobrze można samemu zarobić pętelkę wg metody, która kiedyś była opisana (i pięknie sfotografowana) w książce wydawnictwa "Multico" o tytule bodaj "Wędkarskie rady i sposoby" czy jakoś tak. Należy zdjąć kawałek otuliny ze sznura o długości circa 4-5cm, zawinąć pętelkę i zarobić ją omotką. Rozwiązanie sprawdzone, nie do zajeżdżenia, ale ma jedną wadę - jest stosunkowo sztywne.
No i wreszcie rozwiązanie ekstremalne dla Tych co lubią, mogą i mają gdzie łowić na suchą muchę. Odetnij tę pętelkę z kupionego przyponu zbieżnego (oczywiście z tej grubszej strony !) i zarób ją po prostu nawlekając na sznur i mocując kunsztowną omotką. Efekt - nie ma przegubu, mniej splątań, lepsze kładzenie na wodę. Przynajmniej w teorii , bo ja jeszcze takiego ustrojstwa nie zrobiłem, choć mam na to wielką ochotę. Trzeba sobie zdawać sprawę, że tak przygotowany sznur jest w zasadzie nierozbieralny i dedykowany do suchej muchy wyłacznie.
Pozdro,
Darek
P.S. Takie łaczniki z plecionki można zrobić samemu, w slepach jest plecionka na metry po jakieś 1,5-2zł. Z metra będzie z 5-10 sztuk
|