| |
Patent z "rzepem" dobry (kurczę, jak długo to trzymali w tajemnicy!), ale akurat do kiełży- taki sobie. Moim zdaniem nic tu nie zastąpi igły, ewentualnie szczoteczki do zębów. Bo jak haczyk mały i a pochewka mocno schodzi na boki, to rzep się nie nadaje. Sam widzisz, że w kiełżach najważniejsza pochewka. Czy nóżek kiełż ma trochę mniej, czy więcej nie robi różnicy. Ryby ich nie liczą. Ja dodaję czułki i ogonek, czasami domalowuję oczka, ale to raczej tak dla efektu. Są jeszcze takie małe, druciane szczoteczki (podobne do szczotek do broni, tyle że małe). U nas nie widziałem tego jeszcze. Igła jest the best. Pracochłonne, ale można nią wyczesać nawet pojedyńcze włoski.
Pozdrowionka-Jachu
PS: Napisz kiedy wstawisz swoje arcydzieła. Ponoć bardzo błyszczące te Twoje kiełżyki, więc wypada założyć jakieś polaroidy i uchronić się przed utratą resztek wzroku.
|