| |
Ja bym się bardzo nie przejmował wagą kołowrotka. Popatrz na wagę większości kołowrotków LA. Od 150g w górę (nieliczne, takie jak LOOP FW ). A ich cena przy 40 zl, które zapłaciłeś! 5 albo mniej dkg, to drobiazg.
Sznur "6" też jest na już trochę większe ryby. Jeśli więc wędzisko nie waży tyle samo (a raczej nie), to nie ma obaw o naderwanie mięśni. Niektórzy moi znajomi wybierają celowo cięższe kołowrotki muchowe. Przy dłuższych rzutach jest to nawet uzasadnione (równoważy wagę dłuższej linki).
Mam podobny (mniejszy) Schakespeara (także "Japan") i mój syn, choć ma lepszy, bardzo go lubi. Właśnie ze względu na klasyczny wygląd (niestety nie ma nawet normalnego hamulca, a tylko "grzechotkę").
Pzdrawiam-Jachu
|