| |
Ja mam punkt odniesienia i uważam, iż 3000 zł za wędkę to jedynie snobizn, bo to samo można mieć w przedziale 800-1400, a łowiłem Sagem, Loopem, Loomisem, Browningami, Daiwami, Fibatube, Scierrami, Abu, Shakespeare, a nawet Hardym, RST i Powellem kolegów i uważam ,że do pewnej ceny idzie w parze jakość z ceną, a później pozostaje już tylko snobizm w postaci odręcznych napisów i złotych niteczek.
Na pewno kij za 100 to przesada w drugą stonę, ale czasem warto spróbować
Pozdrawiam
|