| |
za długa ta wędka.już Dmychu lepiej kombinował żeby zrobić na 135cm kijka.łowiłem kiedyś na zakrzaczonym potoku wędką 1,80m,też była za długa o 30cm tak na oko,i za miękka.z tego powodu poszedł mi potok życia.był wielki, z 80cm miał albo troche więcej.pewnie już zdechł ze starości.wielkie bydle było-nie miałem szans.a kiedyś wieczorkiem sobie idę nad tym potokiem i słyszę:plim delikatne ,plim!no to ja mu rzut zza trawy wysokiej i nasłuchuję,a tu ,"plim" delikatne i siedzi!!!!a drugim razem to wypatrzyłem sobie takie miejsce nad samym potokiem na takich starych gałęziach.wieczorek i cisza ,a ja rzut w potok muszką.i słyszę ,że już zaczynają zbierać,to ja powtórka rzutu,a tu mi kuźwa stado os zaczyna koło nóg latać i krążyć intesywnie.to ja w nogi,a one za mną cholery lecą i kąsają po gołych plecach i w głowę ,a ja uciekam ile siły.pięć mnie udziabało-uciekłem,a potem dopiero po wędkę wróciłem.
|