| |
Moim zdaniem taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Udając się na łowisko objęte zakazem stosowania haków z zadziorem wędkarz powinien dopilnować, żeby w pudełku mieć muszki wykonane tylko i wyłącznie na haczykach bezzadziorowych (albo z usuniętym zadziorem). Na łowiskach obowiązują rozmaite regulaminy (na wielu z nich można otrzymać karę lub/i utracić licencję "za posiadanie") i zdaję sobie sprawę, że w naszym kraju takie obostrzenia mogą zostać bardzo źle przyjęte przez wędkarzy. Wyobraźmy sobie jednak sytuację, w której wędkarz w obecności strażnika używa haczyka bezzadziorowego, a następnie zmienia muchę na "chwytniejszą" i łowi sobie spokojnie. Żeby upilnować takiego delikwenta strażnik musi poświęcić znacznie więcej uwagi (prawie jak sędzia stanowiskowy na zawodach ), a nie o to przecież chodzi. Jasno sformułowany regulamin, zabraniający posiadania haczyków z zadziorem na łowisku, ogranicza możliwości "kombinujących" i powstawanie niejasnych sytuacji.
Pozdrawiam
Rudolf
|