| |
nadejscie nowych materialow bylo odpowiedzia na zapotrzebowanie wedkarzy. Klejonki to cos dla smakoszy ale o ile da sie odtworzyc klejonke w weglu to odwrotnie nie
Nie do końca.
Jakby nie patrzeć klejonka pod pewnym względem jest bezpieczniejsza.
W latach 70 W okolicy Milówki nad Sołą mieszkał dobry wędkarz, który jak mówiono- w lato na pstrąga wychodził najchętniej jak zaczynało grzmieć.
Wtedy z klejonkami w rekach przed i w trakcie burzy nie czułem takiej obawy jak teraz- 3 metry grafitu w ręce to już po prostu zwód piorunochronu.
Teraz jJak zaczyna grzmieć , to składam wędkę i spadam do auta.
Kiedyś, jak zaczynało grzmieć, to łowiłem- to było "last minute " na niezłą rybę i ostatnia chwila przed zmąceniem wody na rzekach południa.
W Internecie są opisy porażenia wędkarza piorunem , który ściągnęło wędzisko.
A odnosząc sie do możliwości konstrukcyjnych - no cóz Tonkin jest lżejszy od grafitu, niemniej istotny parametr moduł Younga ma kilkukrotnie mniejszy.
Dokładnie tego samego się nie zbuduje z różnych materiałów.
Dla mnie namiastka klejonki jest CTS 9', #3 które posiadam.
Jak zamknę oczy, to jakbym łowił odciążona klejonką.
I wędka wcale sie nie "leje", jest raczej progresywna.
Deklaracja Adama, ze jest w stanie zrobić 9' w tonkinie poniżej 100 g jest dla mnie imponująca. Nie wykluczam, że klejonka powiedzmy 8.6" do 9' w klasie 3/4 gdyby miała ważyć w granicach 100g byłaby dla mnie ideałem wędki lipieniowej . (oczywiscie nie do metody krótkiej nimfy, zwanej "matołówą " )
pozdr
Nadesłany link: http://www.fishingworld.com.au/news/lightning-and-graphite-rods-make-a-deadly-combo
|