| |
Any quality shooting taper (floating) would suit!
Używa się również samoróbek - i tu zdradzę pewien myk... Bo typowa samoróba to odcięty kawałek sznura DT10 pływającego (tanio idzie dostać na ebayu, i jest na dwie głowice), odcinek wypraktykowany uprzednio na łące (będzie to w granicach 8-10 metrów dla kija w klasie 8). Ale to nie lata tak dobrze, jak shooting heady zaprojektowane od początku jako głowice.
Myk polega na tym, że bierzesz 7 metrów takiego sznura DT10 z ebaya, i przywiązujesz do niego, od tępej strony, trzymetrowy konusik od starej, pływającej lub intermedium ósemki (to do tego kutasika wiążemy następnie przypon - to będzie "przód"). Trzeba związać/zeszyć rdzenie obu odcinków, po czym pokryć omotką, sylikonem itd. - różnie to można zrobić.
Otóż takie coś lata jak sam latawiec we własnej osobie. Czuje się normalnie w ręcach, że jest wielka poprawa w porównaniu z tępym kawałem DT10. Kolega z pewnym doświadczeniem głowicowym wziął to do ręki i był zdumiony - dla niego to latało jak profesjonalny shooting taper.
Zdradził mi ten patent jeden z tutejszych forumowiczów.
Nawet, jeśli Tobie się nie przyda, bo nie chcesz samoróbek - skorzysta kto inny. Warto wypróbować!
|