| |
Zakupiłem taki ale za cenę, jak mniemam, bardziej zbliżoną do tej, którą posiadał opuszczając kraj pochodzenia, czyli Chiny. Chociaż do końca nie wiadomo, gdyż na swojej stronie chiński producent pozostawia cenę do negocjacji a widziałem również pudełka muchowe ( które w Polsce są sprzedawane za kilkadziesiąt złotych) w cenie producenta. Czyli za 2 (słownie|: dwa) dolary i 45 centów ;). Jestem z wykształcenia ekonomistą, więc rozumiem, że: transport, cło, podatki, marża, nowe futro dla żony itp., itd. kosztują, ale w niektórych przypadkach nie wiadomo czy bardziej włos się jeży na głowie, czy nóż w kieszeni otwiera :)) Młynek ten pojawił się ostatnio u Jaxona, w "jaxonowej" ceniei, co wymusiło na niektórych sprzedawcach lekkie urealnienie własnej. Ceny oczywiście:) Na razie więc chińszczyzna musi mi wystarczyć, chociaż odwiedzając chińskie strony i porównując tamtejszą ofertę z ofertami niektórych dystrybutorów przekonałem się, że za podobną chińszczyznę mógłbym wydać nawet kilkaset złotych ;). Sugerując się napisem z nazwą rzekomego producenta. Dlatego na kolejny kręcioł muszę trochę poczekać, tzn. doskładać na coś zrobionego za oceanem. No, chyba że chińszczyzna okaże się na tyle dobra, że posłuży mi długie lata .... W przypadku spiningowych maszynek to się niestety nie sprawdzało :P
|