Odp: Indykatorki do metody żyłkowej i jak skutecznie łaczyć.
: : nadesłane przez
Łukasz Łukasik (postów: 221) dnia 2010-01-31 09:50:53 z *.neoplus.adsl.tpnet.pl
Ja natomiast stosuję i lubię :) (w senisie takim, że wolę niż krótką nimfę "ze sznura", wiadomo, że nie jest to moja
ulubiona metoda ) . Natomiast co do przepisów , zawsze był w RAPR zapis o "zakazie stos. kuli wodnej , spławika
i przedmiotów mogących go zastąpić" na wodach krainy pstrąga i lipienia. Między innymi dlatego nie wolno w
Polsce na górskich wodach stosować indykatora przy długiej nimfie ( co jest głupie moim zdaniem) . Zawodnicy
obeszli ten problem stosując kolorowe żylki łączone razem ( np. żółta - czerwona - zielona) troszkę grubsze, ale
wiązane na stałe - jako element przyponu. Natomiast wraz z wprowadzeniem "metody żyłkowej" na zawodach
dopuszczono jej warunkowe stosowanie , pod warunkiem posiadania licencji zawodnika i nakazie wypuszczania
złowionych ryb. Szeroko ten wątek był omawiany swego czasu na flysport.fora.pl
Do zapisu (chwalebnego) o zakazie zabierania ryb przy użyciu "metody" przyczynili się tak bardzo znienawidzeni
na tym forum przez niektórych - "sportowcy" z trenerem kasdry na czele.