| |
Witam,
Tak się składa, że używam komy 5/6 (także 7/8) już drugi sezon. Subiektywnie to doskonały sprzęt w tym przedziale cenowym. Solidna konstrukcja, precyzyjny hamulec, elegancki wygląd itp.
Jak już koledzy trafnie stwierdzili koma to dość ciężki kręciołek (177gr) więc lekką muchówkę #4 zapewne przeciąży ale... mimo wszystko uważam, że warto, nawet do blanków opisanych w niższej skali AFTM.
Z moich doświadczeń - przed sezonem nabyłem Sage'a, seria Launch #3 - wędka śliczna, bardzo delikatna, na blanku mid-fast (choć między nami jest znacznie wolniejsza, przynajmniej ta #3). Wędka klasycznie balansuje z 95 gramową korbką. Taką też zakupiłem za rozsądne pieniądze, niestety bez zapasowej szpuli.
Oczywiście życie szybko zweryfikowało teorię. Któregoś razu po dotarciu nad wodę okazało się, że zapomniałem kołowrotka. W plecaku na dnie wygrzebałem kome i powiem szczerze, że od tego czasu używam tego zestawu regularnie. Oczywiście pierwotnego (lżejszego) też ale o dokupywaniu zapasowych szpul nawet nie myslę bo i po co? Zestawem z komą można łowić na blanku #3 i to z przyjemnością. O nadmiernym męczeniu nadgarstka nie ma mowy. Z resztą przy niższych klasach AFTM precyzyjne wyważenie to rzecz drugorzędna - pisał też o tym Sikorka w WM, moje doświadczenie zdaje się to potwierdzać.
pozdr.
Adam
|