| |
Tę właściwość plecionych pewnie jakoś da się wyjaśnić. Może łatwiej pokonują napięcie powierzchniowe? Z ewidentnym tonięciem monolitycznych chyba się nie spotkałem (fluoro to inna bajka). Raczej jak na mój gust niekiedy pływały zbyt dobrze. Wolę te, które pływają trochę gorzej. Nawet do suchej. Dlatego nigdy ich niczym nie smaruję. Co innego problem z muchówką lub linką, która nie spełnia naszych czekiwań. To jednak poważniejszy wydatek i większy powód do zmartwienia. Takimi drobiazgami jak tonące przypony, czy łamiące się haczyki, dawno się przestałem przejmować. Do kosza i tyle. Tonięcie monolitu może wynikać ze zniszczenia powłoki (dzisiejsze żyłki nie są już takimi prawdziwymi monolitami), który staje się bardziej podatny na oddziaływanie światła (UV), łatwiej chłonie wodę, stając się mniej odpornym na czynniki chemiczne.
|