| |
Witam
Właśnie kończę Simms Freestone, strzeliły z boku po 15 miesiącach, tak więc nie są nie do zajechania. Zrobiły jednak milion kilometrów chyba, w różnych warunkach, miałem wersje z kolcami, żaden jeszcze nie wypadł, pomimo wielu kilometrów marszu po betonie. Filc mocno się pozdzierał, ale trzyma się reszty buta nadal bardzo mocno. Wkręcane kolce, to chyba jednak niestety jest nieporozumienie, ojczulek takowe wkręcił sobie w podeszwy gumowe simmsow i powypadały po paru łowieniach. Powracając do freestone, śmiało jednak bym polecił bym ten model buta z ogólnego rozeznania, wiem, że ludzie mają je i po 5-7 sezonów i nie narzekają. pozdrawiam
|