| |
Witam, nie jestem importerem, jestem ekonmistą z wykształcenia. Mam to szczęście, że prowadzę swoją firmę. Ta pazerność, którą tak wielu przytacza okazałaby by się w momencie, kiedy tzreba by prowadzić firmę i zmagac się z tymi problemami. Jeżeli w kraju jest -strzelam 3-4 tyś- muszkarzy, każdy z nich nie zmienia sprzętu co rok, a duża liczba wędkuje wędkami w przedziale cenowym 100-150 zł, to policzcie sobie ile kosztuje blank, jego produkcja, komponenty. I ile jest warta taka wędka. Sprowadza się ją za 15-20 zł. I teraz doliczane sa koszty. Oczywście, sprzet warty po 1000 i więcej złotych to strategia firm produkujących sprzęt. U nas nie robi się testów sprzętu. Nikt do nas nie puka o to Jesteśmy zaściankiem muszkarastwa w zakresie kupna.
Druga rzecz to okazyjne zakupy w USA, czy innym kraju. Niegdyś mój olega kupił 300 haczyków Tiemco po 20 gr z przesyłką. I sie cieszy. NIe pomyślał "borok", że kupił może haki, które nie przeszły testów jakości i ktoś je wykupił po okazyjnej cenie. Czyli dziadostwo. Potem haki się łamią a po forach krąży info jakie to haki produkuje ten czy inny producent. Probem Knapka pewnie jest podobny. Jeżeli ktoś kupuje nie wiadomo gdzie i od kogo, a potem haki mu się łamią, to opinia musi być tylko jedna. Że się zepsuł.
Ot i co.
I zachęcam do prowadzenia firmy.Uczy pokory i szacunku do własnej pracy.Wtedy wiele problemów jest szybciej zrozumianych...
SR
|