| |
Artur,
Kolega Browntrout napisał, że nikt ci nie broni się pocić bardziej niż inni. Gdy on szanuje twoją wolność pocenia się, uszanuj jego wolność niepocenia się, czy raczej jego wolność odprowadzania wody ze skóry na warstwy zewnętrzne. Każdy ma prawo decydować o miejscu zalegania wytworzonego potu, ha ha ha.... Ja tam nie mam na takie bzdury jak kalesony za 500 zł pieniędzy, ale jak ktoś chce mieć suchą skórę i komfort, czemu przeszkadzać w dyskusji, której celem jest poszukiwanie rozwiązań w odprowadzeniu wody ze skóry na zewnątrz. To jak pot zatrzymać przy ciele wszyscy wiemy, więc rozpisywanie się o tym, że wiesz jak się spocić jest bez sensu. Wszyscy wiemy jak się spocić. Natomiast bardzo mało osób wie, jakich użyć materiałów, aby ten pot odprowadzać. A że prawdziwy mężczyzna otwiera piwo samym spojrzeniem, to też powszechnie wiadomo.
Jak chodzę w swoich gumowych spodniobutach lub neoprenach, mam czasami mokro. Ale mi to jakoś aż tak nie uwiera abym wydawał zaraz kilkaset złotych, poza tym po co - skoro nie mam śpiochów oddychających. I z tego powodu wcale nie będę złośliwie gadał, że nie jest mężczyzną ten, kto zapragnie wygody. Po prostu po co mam sobie czegoś dodawać, a komuś ujmować skoro rozbija się albo o zasobność mojego portfela albo o zwyczajny wybór.
Są dwie strony medalu. Komfort jest przyjemny ale kosztuje. Wybór zależy od granicy odczuwania dyskomfortu oraz kasy, niczego więcej poza tymi dwoma rzeczami nie dostrzegam.
Zatem - niech sobie koledzy w temacie o tym co pod wodery oddychające, poszukują tego czego szukają i po co im tak w tym przeszkadzać? Ich sprawa.
Pozdrawiam
Krzysiek
|