| |
Na wolnej głębszej wodzie sink tip też ci utonie i będziesz musiał go wyrywać. Nie mysl , że to będzie tak, że zatonie tylko tonaca końcówka. Sznur w 3 klasie tonięcia to prawie mocniej tonący intermadium. Nie powinieneś mieć żadnych problemów z rzutami. Jeżeli kupisz sznurek który utonie głębiej twoje problemy się zwiększ a nie zmniejszą, no może pozostaną na podobnym poziomie, bo w końcu sink tipem łowi się trochę łatwiej przy tonięciu , w określonej sytuacji, na tą sama głębokość co cala linka.
Nie odwodzę cię od kupna sink tipa. Sam mam kilka i sobie chwalę. Kup, ale bez poprawy techniki rzutu dalej będziesz się męczył. Gdy linka mocno tonie , to bez ściągania sznura rzeczywiście trzeba się trochę napracować. Jednakże 3 klasa to pryszcz.
Tomek , na spokojnie wykonaj poprawnie pierwszą fazę rzutu. Nie wyrywa się linki z wody w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pierwsza faza to uniesienie kija do góry. Nie ma jeszcze odrzutu do tyłu. W trakcie tej fazy linka tonąca wypływa ku powierzchni. Jeżeli faza ta chwilkę potrwa i jeszcze minimalnie ją przedłużysz zatrzymaniem na końcu - linka wyjdzie z wody. #3 wyjdzie prawie cała na powierzchnię. I dopiero wtedy odrzut do tyłu. Nie szarp się , tylko z uczuciem , nie za szybko unoś wędkę do mniej więcej 10.30 , minimalnie zatrzymaj i odrzut do tyłu. Zatrzymanie musi być na moment. Zbyt długie zwiększy problem, a nie zmniejszy. To samo , jeżeli będziesz podnosił za wolno
Prosta sprawa. Trudniej opisać niż zrobić. Wielu wędkarzy tak łowi i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Na wodzie płynącej linka ma tendencje do wypływania i tylko trzeba jej pomóc.
Zastanów się , co będzie się działo , jeżeli ściągniesz sznur i zostanie ci w wodzie te 5m i wtedy uniesiesz wędkę. Mucha będzie pląsać po powierzchni. Łowisz linką tonąca , a masz pływającą.
Dalej. Zdecydowanie pomaga wykonanie „pierwszej połowy double haul” Pociągnięcie sznura lewą ręką w trakcie odrzutu do tyłu zwiększa szybkość linki i cały wymach do tyłu , a w konsekwencji do przodu, jest bardziej wydajny. Dodatkowo , jeżeli będziesz musiał ściągnąć część linki , a może tak się zdarzyć na bardzo wolnej wodzie (sznur tak ci utonie, że nie dzazs rady go z sensem odrzucić do tyłu) , pociągnięcie lewą ręką w trakcie odrzutu do tyły umożliwi ci oddanie części linki majtającej się przy nogach. Czyli wydłużysz linkę także w trakcie wymachu do tyłu. Z czuciem puścisz troszkę lewą ręką.
Inna historia. Możesz przed rzutem „zasadniczym” wykonać rzut rolowany. Rzut rolowany wyciąga linkę na powierzchnię i wtedy ciach do tyłu.
Muchę sprowadzisz głębiej narzucając , zaraz po rzucie, środkową część linki pod prąd.
Możesz podejść ryby trochę niżej i rzucać lekko lub mocniej pod prąd. Tu trzeba zbierać nadmiar linki , ale za to mucha idzie w głębinę.
Możesz rzucać wyżej i wypuszczać linkę z ręki. Póki wypuszczasz – tonie. Potem zatrzymujesz i „utonięta” mucha startuje skosem , z prądem do powierzchni. Jak dobrze dobierzesz miejsce rzutu i moment zatrzymania , pstrą stojący w brzegu ruszy się. Mucha „łowi” tylko chwilkę, ale łowiąc normalnie nie łowi w ogóle.
No i to by było na tyle.
Pozdrawiam
Paweł
ps Mogłem coś pochrzanić. To mojewłasne doświadczenia i książka A. Sikory.
|