| |
Różnice praktyczne - hamulec ze sprężynką (click & pawl) będzie głośniejszy, ma mały zakres regulacji oporu hamowania, jest łatwiejszy w utrzymaniu i konserwacji, przy poprawnej konstrukcji nie do zarżnięcia. Warto kupić taki, który ma tzw. "palming rim" czyli tak skostruowany rant szpuli, że pozwala na dodatkowe hamowanie palcem. Znane modele to Rimfly z tańszych, Orvis CFO czy Hardy Marquis z droższych
Hamulec typu "drag" ma konstrukcję bardziej skomplikowaną, znacznie większy zakres hamowania, niestety jest tez bardziej wrażliwy na takie rzeczy jak drobinki piasku czy mułu, które mogą mu zaszkodzić. Niektóre z nich maja śliczny dźwięk terkotki - moi faworyci w tym względzie to Galvan i jeden z modeli Vision. Znacznie większą w tym momencie podaż kołowrotków z hamulcem typu drag należy tłumaczyć niebywałym wzrostem ilości muszkarzy łowiących w morzu. Ryby tam łowione zdecydowanie przewyższają dynamiką i wagą ryby śródlądowe i hamowanie palcem miałoby raczej przykre następstwa.
Podsumowując - przy zakupie kołowrotka w naszych realiach typ hamulca jest raczej mniej istotny. Zwracać uwagę należy na jakość wykonania, gwarancję, koszt szpul zapasowych no i cenę...Ta ostatnia może czasem zbić z nóg przy lepszych modelach.
Pozdrawiam,
Darek
|