| |
Tomek , rożnie bywa.
Dla mnie najważniejsze są nożyczki. Tanie bobinki z metalową rurką mają tylko tą wadę, że często trzeba kupić kilka zanim się trafi dobrą, ale jak już się trafi , to ... jest dobra.
Finiszera mam jednego, hindusa, którego powyginałem. Podobnie jak Ty mam wrażenie , że są zrobione odwrotnie. Z tego powodu zresztą , finiszer od Janusza Kitowskiego lezy bezproduktywnie. Pewnie kiedyś się zawezmę i przestawię. Przy okazji narzedzi od Janusza po raz kolejny zwracam uwagę na szpikulec.Docenilem wykonanie tego przyrządziku dopiero używając szpikulca JK. Niby igła z rączką , a może być dobra i calkiem do kitu. Od JK jest świetna.
Jeszcze wrocę do nożyczek. Są najważniejsze , gdyż do dziś nie mam takich, z ktorych byłbym zadowolony.
Pozdrawiam
Paweł
|