| |
Pamiętam, że jest coś takiego. Zbieram kolejne od 1969 r.
Nie regulamin jest tu najważniejszy, ale zdrowy rozsądek. Możemy wykończyć wszystkie ryby w naszych rzekach ... z regulaminem w ręku.
Co innego zwrócić komuś uwagę (staremu, młodemu, każdemu), że robi żle, ale "dokopywanie" chłopakowi, który okazał skruchę i to przy byle okazji (tu akurat ewidentne zaśmiecanie sprzętowego), to gruba przesada. Dostał za swoje, przemyślał i w przyszłości pewnie dwa razy pomyśli, nim coś podobnego zrobi.
Łebski człek jesteś Marcinie , więc dajmy sobie już luz z tą całą sprawą. I Michałowi też.
Pozdrawiam
|