| |
Łukasz. Każde połączenie (przecięcie ciągłości konstrukcji) nie pozostaje bez wpływu na właściwości blanku. Jego sztywność w tym miejscu, wytrzymałość na gięcie, wagę blanku, właściwości rzutowe. To chyba jest dla każdego jasne. Zawsze byłem zdania, że ideałem są wędki jednoczęściowe, a każda ingerencja w ciągłość konstrukcji, to zło konieczne. Pójście w kierunku wygody wędkarza wyłącznie. To jak ze złamaną kością-niby jest cała, ale nigdy nie już taka, jaką była wcześniej. W blanku 7' w 9-ciu kawałkach spigoty zajmować będą ok. 60 cm. Przyjąłem, że w żółtym Lami jeden spigot po złączeniu ma 7 cm . Nie całość, ale bardzo poważna część blanku, to połączenia będące złym koniecznym. Ja dziękuję za taki blank. Śmieszą mnie te wszystkie smugglery. Lamiglass 6' 6" (prawie 2 m) w trzech kawałkach ma 68 cm długości transportowej. Z takim można bez większego problemu wybrać się na wolne łowisko świata. Potrzeba więcej części?
Sprawa (chyba oczywista) zwiększenia sztywności blanku poprzez wprowadzanie większej ilości spigotów. Jak będę potrzebować sztywniejszy blank, wybiorę sobie grafitowy. Niech mnie nie rozśmieszają panowie "konstruktorzy".
Z blankami z S-glassu jeszcze ( ) nie małem styczności. Ogólnie uważa się (to opinia samych wędkarzy), że są to konstrukcje wytrzymalsze, ale o podobnych pozostałych parametrach. To wydaje się logiczne-więcej włókien w tym samym przekroju. Niestety S-glassy mają jedną poważną wadę. Wędziska na nich są jednak stosunkowo drogie. Wystarczy zobaczyć sobie ceny tych najbardziej znanych-Fibertouch (Scott) i Diamondglass (Diamondback). Sami producenci jakoś mało piszą o plusach S-glassu. A szkoda. Wsród amerykańskich wędkarzy panuje opinia, że najlepsze S-ki robią bracia Steffen.
O szkle można długo dyskutować. Na koniec moja jedna rada. Jeśli ktoś "od dziecka" łowi grafitem i czuje, że nie przekona się do blanku ze szkła, niech pozostanie przy graficie. Nie przekona się. Z klejonkami jest podobnie. Ale jeśli ktoś uważa, że krótką 2 metrową "szklaną witką" ze zwykłego E-glassu i sznurkiem DT3 nie da się bez problemu rzucać 20 m pod silny wiatr (rzucać, nie rzucić), do tego delikatnie kłaść suchą, to jest w błędzie. Wczoraj dość mocno wiało. Przynajmniej na Roztoczu.
Jeszcze trochę ćwiczeń z moim nauczycielem i będę sobie spokojnie rzucać całą linką. Podkreślam: spokojnie rzucać. Z "wywaleniem" całej jeden raz już dzisiaj nie miałbym raczej problemu.
Pozdrawiam
|