| |
Janusz,
bardzo trafnie ujeles swoje spostrzezeania i mysli, tak tutaj, jak i ponizej, to Ty mowiles o tem, ze wiekszosc naszych kolegow posiada niedobory w technice rzutu (ktora notabene zmienia sie w szybkim tepie). Masz w 100 % racje, dlugoscia wedki probuje sie zatuszowac niedobory w technice. Bingo !!!
Znam jednego Pana ktory robi dlugie wedki w # 2-3 (podam adres w innym poscie), ale robi on to dlatego, zeby sobie, tzn. swoje techniczne umijetnosci, udowodnic (pojscie do samej granicy technicznych mozlowosci) wykonac wedke z bamboo w takiej klasie.
Mnie, natomiast Janusz sprzet ktory ja preferuje bardzo odpowiada, poniewaz lezy w moim podejsciu do muchowania, ja mam czas, ja przezywam to co sie w okolo mnie dzieje, mam czas na suszenie sznura, na wytarcie klejonki z wilgoci, w tym tez czasie przezywam jeszcze raz to co mialo miejsce nad woda. Jest cudownie, jezeli masz takiego kumpla jak ja ! Moj syn i ja, po zakonczonym dniu mamy czas na ta cala ceremonie np. przy
Tego wlasnie zycze wszystkim kolegom, nie tylko tym z klejonka i jedwabiem w rece !
-zycze napietego sznura-
niekoniecznie jedwabnego
tonkin
|