| |
Widzisz Jurku, czasami jest tak, że sprawy dzieją się same. W tym przypadku mój problem rozwiązał się sam. Rozbierając uchwyt i rękojeść (były kiepskawe), dokonałem odkrycia! Wewnątrz znajdowała się drewniana rurka - przedłużka blanku. Cóż było robić? Wywaliłem toto i mam taką, jaką chciałem (dokładnie ma teraz 2,52). Niestety ze znalezieniem kawałka o tej samej długości co tip i środkowa, a jeszcze o odpowiedniej średnicy, były problemy. Do tego "mulatki" - jak cała reszta. Będzie taka śmiesznawa, nietypowa, ale w końcu ma być do łowienia. Jeszcze trochę i wyślę fotki. Aktualnie obrabiam pewną "blondynkę" ,zdobywając kolejne doświadczenia w dziedzinie restauracji klejonek. A cóż mi tam-producentów sporo (szczególnie za Wielkim Stawem), a za starocie mało kto chce się brać. Kupa roboty i koszty spore. Z wersji "kombajn" jednak zrezygnowałem. Byłby problem z prawidłowym rozmieszczeniem przelotek i prawdę mówiąc-czy czarnulka i blondyna mi nie wystarczą? Czasu na wędkowanie stale brakuje. Pewnie i tak za jakiś czas znowu coś się pojawi do odnowienia. Co ja z tym zrobię? Rozdawać będę?
Pozdrawiam
|