| |
No, tak. Prąd wody wynosi linkę, a z nią muchy do góry. To, że tak powiem, normalka. Twoja linka może być calkiem OK, zobaczysz w praktyce, może spotkasz nad wodą jakiegoś sympatycznego muszkarza, który pokaże Ci dla porównania swoj zestaw i linkę, której sam używa. Jesli nie masz linki pływającej to powinieneś taką kupić, będzie do nimf, na płytszą wodę i mniejszy uciąg. Najważniejsze to być nad wodą i "walczyć", probować, analizować.
Książkę A. Sikory należy czytać wielokrotnie, mimo, że czasami wydaje się, że już wszystko wiemy o danej metodzie to okazuje się, że przy kolejnym przeczytaniu rozdzialiku dowiadujemy się ważnych rzecz, które wcześniej przegapiliśmy :)
Najważniejsze to być nad wodą. Pierwszą rzeczą, o która trzeba zadbać to własne bezpieczeństwo, zwłaszcza jeśli się łowi brodząc. Raz mi się zdarzyła taka nieciekawa sytuacja i gdyby nie kolega, to nie wiem ...
|