| |
z zasady proponuję odpuścić sobie Lemigo, wszystkie ich "wyroby" nie wytrzymały u mnie nawet jednego sezonu, spodniobuty darły sie na byle gałęźi, wodery pekają na mrozie itd. - szkoda kasy
natomiast polecam jako alternatywne rozwiazanie spodniobuty firmy Robinson, ktore uzywam drugi sezon.
Nie jest to szczyt szczęścia, ale są solidne, w podobnej do Lemigo cenie.
Wykonane z wielowarstwowego nylonu dość wygodne, ale zimne, należy grubo sie pod nie ubierać.
Połączenie z kaloszem jest trwałe, są mocne i odporne na uszkodzenia mechaniczne, wzmocnione na kolanach i pupie , dobre szelki z wygodnymi klamrami, zapinana kieszeń na piersi...
pozdrawiam Artur
|