| |
Hej,
Nie ma czegoś takiego jak klasy wędek ustalone np. w ustawie (!). Są tylko od 40 lat klasy AFTMA i dotyczą wagi pierwszych 30' linki. To wszystko. Nie da się wg AFTMA porównywać wędek, bo te są sygnowane przez producentów, którzy nie są niczym związani - o pardąsik - chyba tylko ich łamliwością podczas testów produkcyjnych.
XP 386 - wędki nie znam, ale wszystko zależy od Twoich potrzeb - gdzie będziesz łowił, jak daleko rzucał, jakie przynęty zakładał, jaki przypon, czy będzie wiatr. Bo np. gdy istnieje potrzeba delikatnego położenia małej muchy, najlepiej nada się sznur z długim front belly, czyli ponad 8'. Natomiast linki na wiatr i do ciężkich much mają front belly krótki (poniżej 4'), bo chlapanie przy szybko otwierającej się pętli teoretycznie ma nie przeszkadzać na sfalowanej wiatrem wodzie. Długi rear belly (np. XXD SA) pomaga utrzymać długi odcinek linki w międzywymachach, ale widać to dopiero wyraźnie przy ponad 20m linki w powietrzu. Co uczciwsi producenci podają długości poszczególnych odcinków sznura... Co do zużycia sznurów, to znajomy policzył średnią ilość rybodni na linkę wśród kolegów w klubie i wyszło, że przyzwoite linki powinny pożyć ok. 80 rybodni. Nieźle wyglądają w tej statystyce linki Teeny'ego, SA, Sheakspeare'a, Cortlanda, RIO i Guideline. Reszta, w szczególności Airflo i Wulff, zdecydowanie krócej. Zdarzają się chlubne i niechlubne wyjątki, ale tak mu wyszło.... Kluczową sprawą jest czystość wody w jakiej się wędkuje, bo np. kwaśna woda potrafi zeżreć powłokę np. AST w tydzień!
Połamania,
Janusz Jabłonowski
PS. Ostatnio jedyną moją linką do suchej jest Expert Distance SA, no chyba, że wieje. Ale dla mniej wprawnych rzutowców koledzy polecają np. GPX.
|