| |
Fakt, że kij "niespadliwy"! - ale raczej mocarniejszy, i długi - jam się nim nasucharzyłem, to mnie ręka bolała ;)
Za to z Tajmienia SL #3 spadły mi dwie większe ryby w grudniu na Kaczawie. Co prawda były to dziwne sytuacje, niewyczuwalne brania i spory ciężar delikwenta (woda w zasadzie stojąca). Drobiazg trzymał się dobrze. No, w tym roku pstrążki wiosenne też jakieś odpadły, ale mogłem mieć zły dzień. Pewnie miałem.
|